Informacje i pogłoski

Roy Byron - poborca podatkowy z LV twierdzi, że niejednokrotnie jego klientami były osoby pracujące
na terenie bazy. Twierdzi on, że już w 1976 dowiedział się o wykorzystywaniu obcej technologii w Groom Lake.
Pracownica sądu Clark County w LV, wcześniej zatrudniona w kompanii Holmes and Narbour, związanej kontraktami z Departamentem Obrony, uważa, że była świadkiem rozmów o pracach nad obcą technologią w Groom Lake.
Kolejny przypadek jest właściwie szczęśliwym trafem. Podczas kręcenia materiału zdjęciowego przez TV z Las Vegas nagle pojawia się dziwny obiekt. Wszyscy zwróceni są w innym kierunku - w pewnym momencie, w lewej części okna pojawia się dysk. Początkowo nikt nie patrzył w tę stronę. Zdarzenie to obserwowało 12 osób. Nikt nie umiał odpowiedzieć na pytanie: czy to są nasi, czy obcy... Inna osoba to fotograf-dokumentujący próbne wybuchy nuklearne we wczesnych latach 60-tych. Twierdzi, że on i jego znajomi często widzieli latające maszyny w kształcie dysków nad jeziorem Groom.
Usłyszeli też od swojego szefa, fizyka Otto Kraus'a o rozbiciu się dysku obcych w Nowym Meksyku. Było to całe lata przed pierwszymi wzmiankami w prasie na temat Roswell i Groom Lake. Kraus mówił, iż w bazie trwają prace nad odtworzeniem systemu napędowego latającego dysku.
Doug Schroeder, inżynier technik zatrudniony w EG&G - jednej z największych instytucji kooperujących z Departamentem Obrony w Nevadzie, współpracującą również m.in. z NASA - tworzył filmową dokumentację dla swojej firmy (EG&G). On również widział loty próbne dysków i twierdzi, że do tej pory nikomu nie udało się ustalić zasady działania i odtworzenia napędu dysków, jednak uważa, iż wiele nauczono się o materiałach, z których są one wykonane. D. Schroeder zmarł w 1998r. John Harbor jest byłym oficerem ochrony w Siłach Powietrznych, pracującym w Area 51 w późnych latach 80-tych. Twierdzi on, że obca technologia była przeniesiona tutaj, do Nevady i testowana jest do dzisiaj. Sprawy te są objęte najwyższą tajemnicą m.in. dlatego, że ich ujawnienie  mogłoby naruszyć stosunki społeczne i wywołać nieprzewidziane reakcje społeczeństwa (w szczególności płacenie podatków - wiadomo dlaczego). John Harbour zniknął, nie wiadomo co się z nim stało.
Ciekawym przypadkiem jest sprawa dra Dana Crane'a, znanego biologa w Las Vegas, który twierdził, że był zamieszany w badania nad tkankami pochodzącymi ze... skóry obcych(!). Umówiony na kolejny wywiad z dziennikarzem, nie dotarł do celu. Obecnie milczy jak grób i pracuje w... dziale ochrony w jednym z hoteli w LV - dziwne miejsce badawcze dla biologa... Marion Williams były pracownik CIA z 30-letnim stażem opowiedziała 1981r., że ciała obcych były
przechowywane i poddawane testom w Groom Lake. Wiadomość ta ukazała sie najpierw w MUFON Journal (1992)(MUFON-Mutual UFO Network).
Elektryk, który pracował dla armii, 15 miesięcy spędził w Groom Lake. Zaprzyjaźniwszy się tam z kilkoma technikami, dowiedział się iż w bazie przechowywane są dyski, nad którymi pracuje sztab ludzi już od wielu lat. Inna ekipa, tym razem ABC News, wyprawiła się na pustynię by sfilmować Aurorę. Jednak mieli oni szczęście obejrzeć coś jeszcze bardziej dziwniejszego. Duża połyskująca kula światła przelaciała przez pustynię. Słowa reportera: "to przeczy zasadom fizyki".
W 1980 niejaki Michael Hunt przyznał, że pracował dla The Atomic Commision w Groom Lake w latach 60-tych i widział wtedy latający dysk. Stwierdził także, iż był zaangażowany w projekt o nazwie Czerwone Światło (Project Redlight). Obecnie odmawia odpowiedzi na pytania związane ze Strefą 51. Nazwa Projekt Czerwone Światło pojawiła się także w wypowiedzi emerytowanego pułkownika Sił Lotniczych USA Wendell'a Stevensa, który twierdzi, że kontaktował się z ludźmi zaangażowanymi w ten projekt. Mówili oni, że w Nevadzie testowano obiekty, których technologia tak znacznie wykraczała poza możliwości ówczesnej (i dzisiejszej) nauki, że konkluzje nasuwały się same. Wiadomo także o dokumentach z kryptonimami Snowbird i Aquarius, które wspominają o testowaniu tutaj statków w kształcie dysku technologicznie odległych od naszej wiedzy na ten temat.
Technicy obsługi radaru w bazie Nellis twierdzą, iż widzieli na ekranie obiekt, który leciał z prędkością 7000 mil na godzinę (!) i zatrzymał się nad Groom Lake. Wiadomość ta rozkazem miała zostać wymazana dokumentów dyżuru. Szef obsługi radaru dużego zasięgu FAA, w pobliżu Las Vegas, stwierdził, że wielokrotnie obserwował obiekty o bardzo dużej prędkości kończące swój lot w pobliżu Groom Lake.
Inna wiadomość pochodzi od byłego strażnika z Wackenhut, który pracował w latach 84-88, z kodem dostępu "Q". Został on zwolniony z pracy po samowolnym wejściu na teren graniczący z bazą, twierdzi, że on i jeszcze kilku innych widziało niewielkich rozmiarów świeciącą kulę lecącą z kierunku, gdzie leżała baza. Prokurator z Las Vegas pracujący dla bazy w latach 70-tych podobno był świadkiem lądowania dysku poza bazą, który natychmiast został otoczony przez strażników, a on został poinstruowany, że dla jego bezpieczeństwa lepiej będzie jeśli zapomni o wszystkim.
Naturalnie, to, że ktoś "coś" widział nie świadczy jeszcze o dowodach obecności obcej technologii w Groom Lake. Lecz jeśli przyjrzeć się temu z "boku" widać, że coś jest nie tak. Co innego bowiem tajna technologia wojskowa co innego prace badawcze, których ukryć jest nie sposób na przestrzeni kilku dziesięcioleci.
Te i inne informacje, "przecieki" z osławionej bazy wydawały się być wymysłem maniaków polujących na UFO. Wszystkich przebił w swych doniesieniach Bob Lazar.

Historia Boba Lazara

  W
1989 do jednej ze stacji telewizyjnych zgłosił się człowiek, który rozpoczął burzę wokół Strefy S4 położonej kilka kilometrów na południe od Area 51. Twierdził, że był pracownikiem Los Alamos National Labs. Został zatrudniony przez United States Navy i przeniesiony do Strefy S4, gdzie pracował nad statkami w kształcie dysków, które ponad wszelką wątpliwość nie pochodzą z Ziemi. Jego zadaniem była praca nad napędem dysków. Lazar twierdzi, iż był świadkiem lotów testowych jednego znich, a pozostałe 8 widział w specjalnych hangarach wydrążonych w skałach. Na resztę informacji o strefie technicznej zapraszam na stronę
>> S4 - kliknij
Ciekawe uzupełnienie stanowi relacja Glenn'a Campbell'a - specjalisty od Area 51 (również na stronie S4. Zapraszam)

Dreamland Online Copyright 2001